Piszę tutaj bo muszę gdzieś się wyżalić, a jak się okazuje - nie mam komu. 40 lat na karku, żona od 10, dwójka dzieci, dom. Można powiedzieć pakiet doskonały. Nie do końca. Praktycznie od 25 roku życia miałem swoją firmę która czasem była bardzo dochodowa, czasem mniej ale zawsze było OK. Żona pracuje i pracowała w mało rozwojowej pracy jeśli o finanse chodzi (pielęgniarka) więc zawsze ja byłem głównym żywicielem rodziny jeśłi chodzi o rahcunki, kredyt. Pieniądze miałem, nigdy mi to szczególnie nie przeszkadzało. Niestety, 4 lata temu zamknąłem działalność bo branża i covid…