I tak oto kolejne święta i nowy rok. Samotność kompletna w mieszkaniu pracowniczym. Mogę się odzywać do innych, a jestem sam. Jakoś przyczyny u psychologa nie znalazłem. Jakby podświadomie ludzie podkładali mi kłody pod nogi całe życie i czekali aż sobie coś zrobię xd (nie, nie zrobię)No ok. Nikt do mnie sam nie napisze wesołych świąt. W takim razie ja mam do wszystkich pisać i wychodzić z inicjatywą? Wyłącznie ja? Napiszę to tylko wywołam dyskomfort, bo komuś głupio będzie nie odpisać, a później zbyje przegrywa, chociaż nie spełniam takich kryteriów.Ton taki przyjmuję, bo mnie to już…