Od prawie roku pracuje w polskim wannabe-korpo. Na początku mi się podobało, że przeszedlem z korpo w którym rozmawiałem z ludźmi po angielsku, coś ode mnie wymagali, ale jednocześnie mogłem się wiele nauczyć i miałem kontakt z klientem. Aktualnie praca jest w 100% po polsku, ani razu nie miałem kontaktu z nikim poza 20 osobami w całej firmie. Praca jest tak prosta, że mogłaby ją wykonywać małpa. Nie siedzę więcej niż 6-7h bo i tak nikt tego nie sprawdza, są okresy, że wymagają ode mnie "więcej" i są tez sytuację stresowe. Rozwoju w tej firmie nie ma absolutnie żadnego, wręcz jestem w szoku…