ehh mirki mam już w pewien sposób dość swoich problemów psychicznych (autodiagnoza to #depresja #nerwica #fobiaspołeczna), ale przez nadmiar tychże problemów i kilkuletnie próby przechodzenia ich niczym grypy (że niby same przejdą) spowodowały, że jestem totalnym psychicznym degeneratem, w sensie nieuleczalnym. boje się, ze specjalista stwierdzi, że to wszystko sobie wymysliłem i dostanę diagnoze schizofrenii czy cos. Przykład 1. Z bliskimi współpracownikami w kołchozie gadam normalnie, w sensie swobodnie skupiam się na rozmowie, tak mi się wydaję przynajmniej, że moge gadac i gadac. Dla…