Cześć, parę razy na przestrzeni lat napisałem tu kilka pesymistycznych i depresyjnych postów, kiedy radziłem sobie z życiem i samym soba najgorzej. Odrzucenia, fatalna praca i pętla zadłużenia w chwilówkach żeby nie zdechnąć z głodu od wypłaty do wypłaty. Nikt nie mógł mi pomóc, bo ja nie potrafię mówić o swoich problemach. Zawsze jak mówię o sobie to mam wrażenie że ludzi to nudzi, w najlepszym przypadku jest im to obojętne, więc z lepszym lub gorszym skutkiem staram się radzić sobie ze wszystkim sam.W pewnym momencie padła decyzja - trzeba coś zacząć działać, bo dłużej tak nie pociągnę i…