Mirki wydaje mi się że nie żyje. Ostatnio przeszywa mnie dziwaczne uczucie. Jak byłem młody tzn około 17-18 lat to piłem dużo alkoholu, ogólnie bieda mocno. Żyłem sam z mamą bo ojciec spierdolił. Przez internet gadałem z dziwnymi ludźmi na temat satanizmu itd., kiedyś byłem w chuj najebany i pamiętam tylko przez mgłę że były rozmowy na temat tego że oddalibyśmy duszę za to żeby po prostu mieć normalne życie i nie skończyć pod mostem. Pamiętam że cały młodzieńczy okres życia bałem się że skończę pod mostem, nie będę miał gdzie mieszkać i w ogóle była bieda umysłowa jak i materialna.Później…