Pamiętam czasy, kiedy ojciec z dumą wynajmował pierwszą kawalerkę na Pradze. Płakał wtedy. Ze wzruszenia. A dziś?Dziś siedzę w Excelu, patrzę na 180 pozycji w arkuszu i zastanawiam się, czy wszystko to nie było na nic.Politycy chcą je opodatkować. Mówią coś o "pustostanach", o "nadmiernym posiadaniu", o "dostępności mieszkań dla zwykłych ludzi".A co ja mam z tym zrobić? Sprzedać? Komu? Za ile? Przecież nikt nie kupi za tyle, ile one są warte, ludzi nie stać na te ceny.Przecież nie obniże ceny, nie sprzedam poniżej ich wartości.Nie wiem, czy zniosę taki upadek.Wczoraj siedziałem w…