Kilka dni temu miałem szansę na powiedzmy "nietypową" jak dla mnie pracę, miałem być sprzedawcą. Zawsze myślałem że to polega na tym że chodzi się na umówione spotkania, a chodzenie po domach to tylko amatorka, jednak bardzo się myliłem. Chodzenie i umawianie spotkań to dzień powszedni, poznałem sporo osób z branży i gdy miało już dojść do pierwszych spotkań, zrezygnowałem. Czułem że nie jest to spójne ze mną, starałem się to sobie jakoś tłumaczyć ale blokady w głowie wygrały, choć można było zarobić ogromne pieniądze zrezygnowałem nawet nie próbując, sprzedaż którą firma prowadziła (mieli…