Mirasy dajcie jakiegoś dobrego słowa na pocieszenie. To ostatnia noc z rodziną w pełnym składzie. Miało być na całe życie a wyszło w sumie gdzieś na jego pół. Jak sobie pomyślę jaki los zgotujemy jutro naszemu synowi to aż mnie mdli ale nie dam rady go przed tym uchronić. Boli w chuj ta bezradność ale czuję przynajmniej że zrobiłem wszystko co mogłem. Boli o tyle że przysięgałem przed sobą że nigdy nie odejdę i nie zostawię syna tak jak kiedyś zostawił mnie mój ojciec. Dziś wiem że tej przysięgi nie dotrzymam ale po prostu nie mam takiej możliwości.. Zrobiłem co mogłem.TldrZdrada, śmierć współżycia, psycholog, iluzja nowego początku, śmierć uczuć, czas się rozstać - po 20 latach razem.#zwiazki #rozwód

