Wyobraźcie sobie, że jesteście w związku z fantastyczną dziewczyną. Idealnie pasujecie do siebie pod względem osobowości, świetnie się dogadujecie i ogólnie jest miodzio. Jedyny problem to jej wygląd, ponieważ zarówno z ciała, jak i z twarzy jest taka 1-2/10. W ogóle was to nie obchodzi, ponieważ nie przykładacie wagi do wyglądu, ale pewnego razu ona się pyta czy wam się podoba/czy jest atrakcyjna.I teraz pytanie co zrobic w takiej sytuacji? Kłamać w żywe oczy, chociaż oboje dobrze wiecie jak jest?Próbować wybrnąć "kompromisową" odpowiedzią w stylu "Podoba mi się Twoje X, a wiadomo Y mogłoby być większe/mniejsze/whatever. Ty u mnie na pewno masz tak samo."?Ceniąc sobie szczerość w związku, mówicie szczerze jak jest na zasadzie "nie zadawaj pytań, na które nie chcesz odpowiedzi"?I jak byście się czuli gdyby sytuacja była odwrócona? Jaka odpowiedź chcielibyście usłyszeć?Jestem facetem, więc pytam z pozycji faceta, ale interesuje mnie odpowiedź obu płci.Ogólnie stawiałbym na opcję pośrednią, bo nie chciałbym, żeby drugiej stronie było przykro, ale jednocześnie szczerość to podstawa.#zwiazki

