#Psiarze to chyba najgorsza choroba umyslowa dość powszechna w ostatnich czasach xD Mieszkałem parę ładnych lat w wojewódzkim i miałem psa. Psa już nie mam z przyczyn naturalnych i mieszkam już w mniejszym mieście, gdzie zauważalne jest mniejsze psiarskie zapalenie mózgu i mam nadzieję, że tak pozostanie. Miałem kundelka, kochałem go i troszczyłem się o niego, mimo tego psiarze to od zawsze była dla mnie grupa totalnie nie do zrozumienia, przytoczę Wam parę przykładów jako że mając psa, częściej ma się z nimi do czynienia:1. Agresywne burki bez smyczy, rzecz nagminna. Ile razy byłem, a raczej mój pies był przez nie atakowany, to nie zliczę. Po pierwszym ataku jedyne co usłyszałem od właścicielki, to że ja mam złą energię i to moja wina xD po tym razie stale, już do dzisiaj, w kieszeni mam nóż i gaz. Nie raz dane mi było użyć (gazu) na jakieś agresywne bydlę wybiegające niewiadomo skąd i atakujące mojego psa 2. Pouczanie o smyczy, wybieganiu, że powinienem swojego małego kundla puścić do zabawy z ich rottwailerami i pitbullami xD żeby nie było, psa puszczałem luzem ale w miejscach ogrodzonych, bez ludzi itd. W miejscach publicznych długie spacery ze smyczą. 3. Kiedyś idę wieczorem z psem, zaczyna on srać. Idzie jakaś psiara z jakimś szczurem. Nim zdążyłem posprzątać psiara biegnie z latarką i podnosi gowno mojego psa (autentyk) xD i zaczyna oglądać i oceniać walory zdrowotne i robi mi wywod co ona widzi po kupie, ze gestosc taka i owaka xD Wyobrażacie sobie w nocy podejsc do obcego typa i wziąć do oceny gowno jego psa? xD4. Wojewodzkie - psy wszędzie, restauracje, galerie, sklepy, komunikacja xD#bekazpodludzi #Zalesie #patologiazmiasta #pies

