#rower w #warszawa to jest dramat.Moze przesadzam, ale jazda po sciezkach w godzinach wczesniejszych niz wieczór, to walka o przetrwanie, na zasadzie podobnej jak jazda motocyklem - "jezdzij tak, jakby kazdy dookola chcial cie zabic"Jedziesz sobie ścieżką, gość na 30 kilogramowym "rowerze" elektrycznym stoi na chodniku, nagle włącza manetką gaz, i wjeżdża prosto pod twoje koła na ścieżkę. Nie masz jak go ostrzec żeby uważał, bo na głowie ma słuchawki. Potem chcesz go wyprzedzić, i.. nie masz jak, bo jedzie od lewej do prawej grzebiąc coś na telefonie. A dzwonka nie usłyszy, bo słuchawki.A wy co uwazacie?

