Jestem synem rozwodników, wychowałem się pod opieką matki, czyli taki typowy scenariusz. Wydaje mi się, że ludzi w podobnej sytuacji jednak trochę jest. Może by się tak zorganizować (a może nawet spotkać), żeby wymienić doświadczenia? Wiadomo, że dorastanie w czymś takim nie było łatwe i zryło nam banię w mniejszym bądź większym stopniu. Czy jest tu ktoś w podobnej sytuacji i czuje potrzebę pogadania z towarzyszami niedoli?#rodzina #spoleczenstwo #rozwod

