#narkotykizawszespoko #4mmc i daje też Ciebie @4mmc-enjoyer ze względu na nick i kilka postów, które widziałem :) Yo Przychodzę do Was z pytaniem jako do ekspertow. Każdego roku mam kilkudniowy wyjazd w dobrym gronie gdzie sobie folguje i pozwalam na chlanie, jaranie i ćpanie. Każdego roku testuję sobie inną substancję i tak jak już był kwas, grochy, koks itd, tak w tym roku pojawił się pomysł spróbowania 4mmc, bo kolega kolegi ma kolegę co podobno ma naprawdę zajebisty sprzęt co niby EC nawet potwierdziło. Ufam, nigdy się nie zawiodłem. Byłbym nawet za, ale naczytałem się o podobno przeokropnym zjeździe po tym, braku chęci do życia itd. Czy naprawdę jest się czego obawiać? Zakładając, że zażyłbym substancję pierwszego dnia wypadu, to czy zjazd zniszczy mi kolejne dni zabawy? Kolejne dni zabawy to będzie alko + jointy i ostatni dzień już same jointy co by sobie wychillować przed powrotem do spraw codziennych. Co do zażycia to nie planuję brać ze sobą jakiejś większej ilości, a raptem z gieta na dwie osoby tak żeby sobie po prostu polatać jeden wieczór i nie narażać się na zjedzenie większej ilości, bo czytałem, że chęć dorzucenia jest ogromna. Zatem, czy zjazd po takiej ilości będzie duży? Czy będzie większy niż po zjedzeniu przez wieczór grama koksu? Co polecacie aby zminimalizować zjazd? Odespanie, dobre jedzenie + witaminy i np. sauna postawią mnie na nogi na tyle aby dobrze się bawić kolejnego wieczoru? Tak, wiem. Cpuń do wora, a wór do jeziora ( ͡° ͜ʖ ͡°)

