Patrzę trochę na tych wpisów, gdzie dużo osób przejmuje się samotnością.Ja mam zdecydowanie odwrotnie. Wiecie jaka to radość, kiedy jest się po 30-tce i osiągnęło się:- wykształcenie wyższe- praca w IT z pensją około 15k na rękę- dobrze rozwinięty sportowo- własne mieszkanie + auto bez jakiegokolwiek kredytu- świetny, młody wygląd- nie piję alkoholu oraz nie palę papierosówI wtedy jak sobie przypomnę te podboje do różowych... to teraz nic mi tak nie poprawia humoru. Oczywiście gdy miałem te 18-26 lat to w ich oczach byłem bezrobotnym studentem mieszkającym z rodzicami. Czytaj = męskim przegrywem bez pieniędzy i perspektyw. Co sprawiało, że byłem w ich oczach odrzucany. Po tym wieku nic się nie zmieniło. Teraz już sobie na pełnym wywaleniu oraz oczekiwań podbijam do różowych. Nawet są takie z którymi gadam na FB od 0,5 roku a nie zaprosiłem ich nawet do znajomych. Powody?- bo mój typ to taki i taki facet- bo chcesz mnie tylko przelecieć - bo wyjechałam daleko i mnie akurat nie ma (oczywiście to tylko wymówka)- bo Ty sobie nie wyobrażaj, że będziesz ze mnąTak mi to poprawia humor, że nie macie pojęcia! Zamiast płakać czy się rozczulać - śmiać mi się z tego chce xDO tyle dziwne to było, że ich faceci też nie byli jakoś "zaradni".A one? One obecnie są żonaci z "przedsiębiorczymi" facetami. Tylko, że ta przedsiębiorczość... raz na wozie raz pod wozem. Niektórych połączyło przedślubne... DZIECKO! Hahaha!W dodatku kryzysy małżeńskie...A ja? Ja żyję sobie szczęśliwie a to podróżując, a to zmieniając miejsca zamieszkania co jakiś czas z racji pracy zdalnej (wynajmuję podróżniczo mając swoje którego nie wynajmuję)... no a dziewczynki? Hehehe :D mają swoich 'zaradnych' facetów ;)W dodatku jakieś oszczędzanie u mnie? Nie istnieje. Wchodzę do sklepu i wydaję sobie pieniądze bez jakiejkolwiek kalkulacji. Problemy? Żadne.A one? Dziecko i jakoś trzeba się nim zajmować i opiekować. A jak się facet zajmie skoro jest w pracy? A jak odłożyć jakiekolwiek oszczędności skoro cała pensja idzie na dziecko oraz wynajem mieszkania i inne wydatki?I nie piszę tego z jakiejkolwiek zazdrości - a ze szczęścia jakie mnie spotkało :D oczywiście bardzo im współczuję takiego wyboru, może wolą aby ich życie było cięższe? Nie mi to oceniać. Ja natomiast mogę się cieszyć ze swojego życia i brać życie singla łyżkami jak największymi tylko mogę :) zatem i wy przegrywy, głowa do góry oraz się nie załamujcie! Kto wie a i Wy po tylu koszach które dostaniecie od różowych - pokażecie im środkowy palec delektując się swoim wesołym życiem a one będą się rozczulać nad swoim smutnym :D I to wy będziecie odrzucać różowe tak jak ja to czynię teraz a nie one Was :DPowodzenia moi drodzy! :)#samotnosc #wychodzimyzprzegrywu

