O kilku rzeczach marzę - o ponownym spotkaniu bliskich po śmierci, o odwzajemnionej miłości do kobiety i posiadania dziecka, posiadania kawałka swojej ziemi, posiadania swoich czterech ścian, o zdrowiu dla siebie i rodziny oraz jeszcze kilka bardziej mniej fundamentalnych kwestii. Wielu z tych indywidualnych celów nie zrealizuje, bo nie mam wpływu, za innymi będę gonić z nadzieją i fatą morganą, że w końcu się uda. Ehh wiecie co Mirki, najbardziej żałuję, że dorosłem i usamodzielniłem się. Myślałem, że dzieciństwo to niekończący się film, a w zasadzie było to niczym mrugnięcie powiekami. Mam 30 lat, a przez tą pieprzoną, zimową chandrę, #depresja wydaję mi się, że bliżej już mi do wieku starczego, niż do młodzieńczego. Wiem, że nie jestem w takim bagnie sam, wielu czytających tą treść będzie się utożsamiało, a ja juz nawet nie wiem co chce przekazac w tym wysrywie#przegryw

