Ale mam bekę jak sobie przypomnę siebie z liceum xD Chłop się uganiał za jakimiś Martami i Karolinami, które wydawały się boginiami. Bez nich życie miało się niby skończyć nędznie i smutno. One niby takie mądre, najpiękniejsze i wymarzone. Człowiek nie liczył się wtedy z własnym czasem, ani ciężko zarobionymi pieniędzmi. Ważne było zabranie gdzieś takiej karyny na randkę, powożenie jej samochodem, zaimponowanie jakoś. Inwestowało się siły, środki i wolny czas na to całe pajacowanie przed samicą, która wydawała się świętym graalem. Najlepsze jest to, że dzisiaj, jakieś 20 lat po tamtych wydarzeniach, mogę z satysfakcją poobserwować jak się komu życie potoczyło i podziękować Bogu, że żadna z tych "gwiazd" nie dała się złapać w siatkę na dobre. Grube grażyny, samotne madki, których jedynym zajęciem jest postowanie jakichś raków na fejsbuku. Często bezrobotne albo zatrudnione w gównopracach. A chłop wyszedł na ludzi, ma firmę, niemały majątek, normalną żonę (na szczęście) i może sobie teraz popatrzeć zza szyby nowego audi na te wszystkie szkolne gwiazdy xD Z mojego liceum to chyba większość tych najpopularniejszych dzieciaków skończyła marnie. Ćpanie, chlanie, kradzieże, bezrobocie albo emigracja do UK/NL. Jeśli teraz jesteś nastolatkiem, który nie należy do grupy najgłośniejszych na korytarzu, to nie daj sobie wmówić, że jesteś gorszy. Pracuj nad sobą i realizuj własne cele. Jest prawdopodobne, że kiedyś tamci będą ci bramę otwierać. #przemyslenia #niewiemjaktootagowac

