#zwiazki #tinder Wczoraj spotkałem koleżankę z którą nie rozmawiałem z 3 lata i w pewnym momencie temat zszedł na randkowanie i okazało się, że ona ma Tindera. Zaczęła narzekać, że pomimo 100 randek w ciągu roku nadal nikogo nie poznała. No i ja tak się zacząłem zastanawiać czy rzeczywiście wśród tych 100 chłopa nie było ani jednego sensownego? A może ktoś sensowny pojawia się dopiero przy 200 razie? :D Jeśli tak to z moimi max 10 randkami rocznie czekam mnie jeszcze jakieś 20 lat szukania partnerki xD

