szlachetna-liderka-9 pisze:
Mam 36 lat, znamy się od ponad 9 lat, razem jesteśmy pod ponad 8, a od 2 miesięcy już po ślubie. Powiem tak… dopóki go nie spotkałam, to nie wiedziałam co to jest prawdziwa miłość, chociaż wydawało mi się, że wiedziałam. Teraz z tej perspektywy wiem, że dawne związki i zauroczenia to koło prawdziwej miłości nie stały. Nie jestem w stanie tego wyjaśnić, ale wiem, że takie coś nie zdarza się często, więc uważam się za szczęściarę.A za co go kocham? Za to, że jest dobrym człowiekiem i pomógł mi wydobyć z siebie to co najlepsze, bo po prostu wierzył we mnie, w każdym aspekcie życia. Wiem, że go nie potrzebuję, ale chcę mimo wszystko, żeby zawsze był. Polecam to uczucie nie martwienia się czy robi coś za Twoimi plecami, albo czy nie odejdzie tak po prostu. Kocham to, że ta relacja jest taka zdrowa, nie za dużo i nie za mało.