Heja, mam taki dylemat. Lvl 45 here. Po 20 latach rzeźby w guanie i nieprzekraczalnego od kilku lat sufitu 10k na rękę udało mi się znaleźć pracę z zarobkami x4, czyli 40k. Niby bogactwo, ale czy aby na pewno? Mamy dom pod Stolicą, za który mam do spłacenia jeszcze 400k, czyli powiedzmy w jakieś 2 lata bym go spłacił. Dom jest wart około miliona. Chcielibyśmy z żoną się przeprowadzić w zupełnie inną okolicę Wawy, a mianowicie do Komorowa. Problem w tym, że dobra działka tam, o ile w ogóle się trafi, to 1,5-2 mln. Do tego budowa drugie tyle. Czyli trzeba mieć 3-4 mln. To stan na dziś, nie wiadomo co będzie za 2 lata. Czyli musiałbym się zakredytować na jakieś 2mln+. Z racji wieku maks okres kredytowania jaki banki proponują to 20 lat, co wywala ratę do około 20 tys. miesięcznie. Nadpłacając może bym spłacił w 10-15 lat, przy założeniu że utrzymam takie zarobki do emerytury. Pytanie czy warto ryzykować dla prestiżowej lokalizacji, czy jednak niekoniecznie? Żona jest za, ale to nie ona będzie spłacać (mamy intercyzę, 2 dzieci wiek licealny).#dom #kredyt #warszawa

