Opublikowane

Dylemat kredytowy: Czy warto ryzykować dla prestiżu?

Heja, mam taki dylemat. Lvl 45 here. Po 20 latach rzeźby w guanie i nieprzekraczalnego od kilku lat sufitu 10k na rękę udało mi się znaleźć pracę z zarobkami x4, czyli 40k. Niby bogactwo, ale czy aby na pewno? Mamy dom pod Stolicą, za który mam do spłacenia jeszcze 400k, czyli powiedzmy w jakieś 2 lata bym go spłacił. Dom jest wart około miliona. Chcielibyśmy z żoną się przeprowadzić w zupełnie inną okolicę Wawy, a mianowicie do Komorowa. Problem w tym, że dobra działka tam, o ile w ogóle się trafi, to 1,5-2 mln. Do tego budowa drugie tyle. Czyli trzeba mieć 3-4 mln. To stan na dziś, nie wiadomo co będzie za 2 lata. Czyli musiałbym się zakredytować na jakieś 2mln+. Z racji wieku maks okres kredytowania jaki banki proponują to 20 lat, co wywala ratę do około 20 tys. miesięcznie. Nadpłacając może bym spłacił w 10-15 lat, przy założeniu że utrzymam takie zarobki do emerytury. Pytanie czy warto ryzykować dla prestiżowej lokalizacji, czy jednak niekoniecznie? Żona jest za, ale to nie ona będzie spłacać (mamy intercyzę, 2 dzieci wiek licealny).#dom #kredyt #warszawa
116

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

qlu9z4zbx8l3o6aurn9js4me

Dodane: 12 grudnia 2024 - 23:56:44
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (8)
mirko_anonim
Odrzucone
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
czujny-myśliciel-61 pisze:
@Rudz1elec Czyli co, op kasuje tyle co zdecydowana większość może pomarzyć i jest... biedakiem?To kto te wszystkie działy w premium lokalizacjach kupuje i kto te wypasione wille stawia? Wystarczy się przejechać po obrzeżach aglomeracji, po co lepsiejszych miejscówkach - buduje się od cholery "willi śródziemnomorskich".
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
wyrafinowany-mireczek-94 pisze:
typie jak ty przy obecnych zarobkach wywalasz się z większości kasy to przy kredycie na 2mln to zdefekujesz na malinowo. Jakim cudem dzban jak ty został jakimkolwiek dyrektorem managerem ja ty nie potrafisz ogarnąć własnych finansów żeby nie biedować od 1 do 1.Ja zarabiam 13k z zona nauczycielka i to nawet nie mianowana i nam zostaje 8-10k oszczednosci co miesiac (aktualnie mamy tego 200k), a niczego sobie nie odmawiamy i nawet na wakacje 2x do roku na all inclusive jezdzimy.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
refleksyjny-filozof-22 pisze:
Nikt nie przeliczy za Ciebie, ja na Twoim miejscu spłaciła kredyt i żyła spokojniej oraz wygodniej mając większe zabezpiecznie.Dzieciaki w wieku licealnym zaraz wyfruną, a Ty będziesz w trakcie ich wylotu bujał się z willą ciężką do utrzymania i ciężką do posprzątania. Wam z żoną sił będzie ubywać, a nie przybywać, a cenny czas ostatków jak dzieci jeszcze nie wpadły w wir dorosłego życia chcesz przetrawić na ogarnianie budowy, które generuje większe koszty.Pewnie za 10 lat będziesz myślał czy nie postawić mniejszego domku, bo zostaniecie we dwójkę w dużej chacie i zrobi się za pusto.Chyba lepiej byłoby wydać te pieniądze na lepszy start dla dzieci - dowolne miasto, dowolne studia, może jakiś erazmus i dotowanie ich aby mogły poznać świat z różnych perspektyw. Nawet 1/2 mieszkania na start dla dziecka a reszta w kredycie byłaby dużo lepsza i miałaby więcej pożytku.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Rudz1elec 39500 brutto + premia roczna od wyników, szacunkowo do 100 tys. Regional Development Manager, coś w rodzaju dyrektora handlowego, mam pod sobą zespół ok. 15 ludzi, obsługa kontraktów, podpisywanie nowych, negocjacje, itp. Obsługa głównie New Businnes które korpo wydziela jako osobny segment. Żona przeciętnie 7k brutto z bonusami, nauczyciel na karcie, bierzemy 800+. Zona płaci bieżące rachunki, a ja wszystko ekstra i splata kredytu na dom, zostaje mi ok. 1k na miesiac obecnie.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@miloo Niby dla rodziny, ale żona mnie trochę ciśnie. Obecne miejsce było kupowane na szybko podczas pandemii, nie do końca przemyślana lokalizacja, tzn. niby było fajnie, ale zabudowało się strasznie deweloperką przez ostatnie dwa lata, wszędzie są korki, tłumy, itp. no i wschodnia strona Warszawy ogólnie jest taka sobie. Żona jest z Piastowa więc chciałaby finalnie gdzieś w swojej okolicy, a mnie się Komorów bardzo podoba, bardzo kameralna miejscowość, no i nie ma patodeweloperki i ryzyka, że za płotem szeregowce wybudują.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Rudz1elec Czemu tak sądzisz? Żona nauczycielka, stanowisko menedżerskie w dużym korpo, owszem uop i wiem że jest 2 próg. Oszczędności nieduże, 20k, wszystko idzie na spłatę obecnego domu i życie oraz dzieciaki.To ile w Polsce trzeba zarabiać żeby stać było na nieruchomość za 3 mln??? 100k na miesiąc? Jak się dobrze zarabia, to chyba nie chodzi o to żeby dziadować?Za chwilę już będzie problem z otrzymaniem hipotecznego, także to last call na takie ruchy.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
wyrafinowany-mireczek-94 pisze:
Ledwo dostał hajs i już go w myślach przepierd****. Dlatego nie byłeś i nie będziesz nigdy bogaty nawet przy tych zarobkach.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy