Jestem cicha i mało rozmowna. Mam tak od dzieciństwa. W domu rodzinnym łatwo nie było z ojcem alkoholikiem, awanturnikiem. Odkąd się wyprowadziłam, 9 lat temu, uczylam się na nowo życia. Niestety, moja nieśmiałość i to że mało mówię, wpędza mnie w kłopoty, w różnych pracach miałam problem. Pracowałam kiedyś na produkcji, to potrafiła jedna patologiczna dziewczyna na mnie krzyczeć, że źle robię, mam brzydki ryj i mam się różnych rzeczy nie dotykać. Razem z nią wtorowaly jej kolezaneczki, z uśmiechem i pilotowaniem każda na mnie patrzyła. One rządziły produkcja, były ważne i najpopularniejsze. Team leader kazał mi je słuchać, bo są doświadczone i wiedzą co robia. Ja nigdy nie potrafiłam się odezwać, jak jedna z drugą mi dopieprzaly. Głowa w dół spuszczona, w myslach tylko 8h i do domu. Popracowałem 3 miesiące i szybko się zwolniłam. Myślałam że w gorszej atmosferze nie mogę pracować, dopoki nie zatrudniłam się jako pokojówka w małym motelu. Myślicie, że miałam spokój? Doczepił się do mnie syn szefa. Naśmiewał się ze mnie, często mówił, że źle sprzątam, źle ściele łóżka i nie rozumie czemu szef mnie zatrudnił, bez doświadczenia jak mam dwie lewe ręce. Oczywiście znowu, zaciskanie zębów, w myślach tylko żeby ignorować tego idiotę. Często mi ubliżał, mówiąc że jestem brzydka i taka dziewczyna nie powinna sprzątać pokoje, bo źle reprezentuje motel. Naśmiewał się z moich ciuchów, mówił często, że widać, że jestem biedna i do tego tragicznie brzydka. Popracowałam znów 3 miesiące i znów wylądowałam na magazynie. Praca przy komputerze, indywidualne wyniki, pracuje na siebie. Do dzisiaj pracuje na tym magazynie i też miałam wiele sytuacji konfliktowych, z roznymi dziewczynami i zawsze team leader trzymał ich stronę. Ja nawet nie potrafiłam się wypowiedzieć, jąkałam się, gdy chcieli wytłumaczenia, dlaczego tak zrobiłam a nie inaczej. Trzymam się tej pracy, bo w większości mam spokój a te konflikty były błahe. Dlaczego ludzie tacy są? Zobaczą jedna słabsza jednostkę to atakują, ubliżają, czesto w grupach. Ja chcę tylko spokoju, tylko pracować i się nie odzywać. Potrafię się wypowiedzieć o pracy, krotko i konkretnie ale nie umiem small talku, luźnej rozmowy. Często u mnie widać spięcie, gdy ktoś się pyta o prywatne rzeczy, bo nie lubię. Nie chcę opowiadać o rodzinie, o świętach, których nie spędzam, o weselach kuzynek, ktorych z resztą nie mam i nigdy nie byłam na weselu. Tego typu tematy. Nie chcę opowiadać, że jestem samotna a z rodziną kontaktu nie mam. Ciężko jest #przegryw #rozowepaski

