W dalszej rodzinie jest mąż (pies na emeryturze), który robi awantury i się znęca nad żoną, praktycznie zawsze pijany. Kobita ma ostry syndrom Sztokholmski, nie chce go zgłaszać nigdzie bo się boi że będzie jeszcze gorzej, a nie ma ani pracy, ani żadnego dochodu, nawet nie ma dokad pójść.Zyją z jego emerytury (ostatnio w cugu rozjebał 10k).Jak przyjedzie patrol to jestem pewien że ona powie że nic się nie dzieje ani go nie zgłosi.Rok temu jak zrobił taką jazdę to tam wpadłem i go trochę przywróciłem do pionu, ale nie wiem czy teraz to coś da, to raczej ostateczność.Jakieś rady?#przemoc #alkoholizm

