Jestem programistą, od wielu lat rozwijałem niszowy produkt w takiej średniej wielkości Soft.House. Nie było przy nim jakoś dużo pracy a na dodatek ubywało jej gdyż z ok 10 klientów został 1 co zredukowało szczęśliwców z naszego zespołu i zostało trzech devów którzy nie lubili dużo tasków a kasa się zgadzała. Nasz menedżment podjął decyzję o zaniechaniu dalszego życia produktu, pretekstem była kończąca się umowa z tym jedynym klientemKlient dogadał się z SH, że przejmuje produkt plus na 2 lata przejmie nasz zespół i sam bezpośrednio będzie zatrudniał. Mieliśmy początkowo opory ale wynegocjowaliśmy dobre warunki, dzisiaj pierwszy dzień w nowym kołchozie. Onboarding taki skromny, bhp, papiery, atmosfera w kadrach też była jakaś dziwna (chociaż to taka średniej wielkości firma) dopiero pracownik IT wydający sprzęt był bardziej rozmowny. Specjalnie dla nas wprowadzono w regulaminie zakładowym nowy typ stanowiska "Informatyk 2 stopnia" (lol) z zarobkami powyżej dyrektorów i kierowników co podobno rozdmuchało fale oburzenia wśród pracowników, wszyscy wiedzieli też że jako jedyni mamy home office gdzie reszta wróciła szybko po szaleństwach covidu do stacjonarnej pracy lub hybrydowej. Coś czuję, że to będą ciekawe 2 lata.#pracbaza #pracait

