Długo się zastanawiałem czy zrobić ten wpis, dlatego wrzucam z anonima, tak w razie W.Czasem przeglądam sobie tag #przegryw i powiem szczerze, że podziwiam naprawdę wielu z was. Ludzi, którzy często nie mają nic, są niscy, krzywi, bez perspektyw itp.Gdyby ktoś spojrzał na mnie z boku to powie, że jestem normikiem. Mam pracę w korpo w IT, ładną, zgrabną i ogarniętą żonę, rodziców i teściów którzy nas wspierają. Niedawno kupiliśmy mieszkanie w miesicie wojewódzkim i jakoś sobie żyjemy.Nie piszę tego, żeby się chwalić, piszę to żeby pokazać, że mimo, że niby jakoś sobie w tym życiu radzę to i tak uważam, że ogólnie to wszystko nie ma sensu.Sen, praca, jedzenie, obowiązki, trochę jakiejś rozrywki sen i tak w kółko. I co to już koniec? I tak do śmierci? Przecież to jakiś żart jest chyba. Do tego wyzysk z każdej strony, zapieprzanie na podatki, wojna za granicą, imigranci, którzy rozpieprzają Europę. Marność nad marnościami. Staram się cieszyć z jakichś małych głupot, ugotuję coś na obiad, obejrzymy wspólnie wieczorem film, wyskoczymy do rodziny, na spacer, do kina itp. Jednak w gruncie rzeczy to wszystko i tak jest do dupy.Nie dziwię się czasem, że jak ktoś nie może zaspokoić swoich podstawowych potrzeb to decyduje się na krok ostateczny. Ja z żoną również leczylismy się u psychiatry. Taki to piękny jest ten świat. #zalesie

