To może złe miejsce na Zadawanie takiego pytania, ale jak dajecie radę być w związku i nie spotykać się z innymi dziewczynami? Nie jestem jakiś super przystojny, ale po prostu dziewczyny mnie lubią, nie wszystkie, ale niektóre coś do mnie ciągnie.I tak zacząłem się spotykać ostatnio z dziewczyną, powiedzmy Kasią. Widujemy się około dwa miesiące. Niby wszystko jest ok. Jest miła, ładna, ułożona. Na insta dodanych mam trochę kontaktów z czasów jak miałem tindera (od kilku miesięcy nie mam), jakoś tak wyszło że na relacje odpisała jedna dziewczyna, powiedzmy Ola, która pod kątem bycia partnerka jest gorsza opcją, ale wizualnie bardziej mi się podoba. No i wiem, że to strasznie chujowe, ale nie mogę odgonić myśli, że powinienem się z nią spotkać. Chociaż na herbatę. Przecież nie musimy nic robić, ot pogadać. Nigdy nie miałem koleżanek, czy przyjaciółek, bo zawsze to się kończyło seksem i wtedy sytuacja się komplikuje, wiecie jak to jest. I to mnie trochę martwi, czy na pewno z tego też by nic nie wyszło. A może właśnie chciałbym, żeby wyszło? Czasami sam się sobą brzydzę, bo daje się ponieść zwierzęcym instynktom i chęć zdobywania dziewczyn, jest silna. Dla jasności - byłem w kilku dłuższych związkach i nigdy nie zdradziłem dziewczyny żadnej. Ale zauważyłem, że czym starszy jestem (27 lat), tym bardziej podobam się dziewczynom i pokus jest więcej. Lepiej zarabiam, lepiej się ubieram, mam co raz większą pewność siebie. I to stety lub nie przekłada się na zainteresowanie płcią przeciwną, a to nie ułatwia wierności.#zwiazki #tinder

