Zaraz mi odwali:-zaliczyłem kilku psychologów i chodzę do jednego, ale poza przeprowadzaną analizą nie dostałem pomocy, bo nie znają rozwiązania. Tak, zwykła terapia mi nie pomoże, bo to usłyszałem wprost,-to samo z psychiatrami,-na uczelni wyalienowany,-w pracy miałem ostatnio problemy z tego wszystkiego,-pochodzę z patologicznej rodziny i jestem osierocony,-doskwiera mi samotność,-dodatkowo cierpię z pewnego powodu kolejny miesiąc,-ciągłe rozczarowania,-ja chciałem tylko zacząć na nowo i żyć normalnie-piszę teraz anonima, a w międzyczasie mam ataki frustracji z tego wszystkiego.-dosłownie nigdy się o mnie nikt nie zatroszczył. Miłości nawet ze strony matki nie zaznałem, a byłem dobrym dzieckiem.-nikt nie jest idealny, ale większość moich problemów bierze się z tego, że to inni mają problemy i przenoszą to na innych.I w ten sposób pozostaje mi chodzić po psychologach, psychiatrach i szukać zaburzeń osobowości, porad u ludzi w internecie i doszukiwać się aspergerów, adhd i innych rzeczy. Litości. Mogę być otwarty, zaczynać rozmowy i słyszęć, że jestem zwykły od innych, a i tak mnie alienują. Jakby podświadomie. Blackpillów się chyba muszę doszukiwać, które są brane przez głównie przegrywów obarczających za winę wszystko poza sobą. O ironio ja to teraz piszę, mimo pracy nad sobą. Jak coś zrobię, to usłyszę że mam słabą psychikę od ludzi, którzy by się dawno temu już powiesili, a mają normalne życie, bo taki był ich początek.#zalesie

