Opublikowane
Smutne pierdolenie, pomijać jak nie chcecie słuchać. Całą energie i siłę używam na przetrwanie, wstawanie z łóżka, spędzanie codziennie kilku godzin w szkole, na co ostatnio wyjątkowo nie mam siły, zaniżając sobie frekwencję. Nawet nie mówie o problemach z ocenami. Ulge i odrobinę przyjemności przynoszą mi szkodliwe substancje, których ostatnimi czasy nadużywam jak nigdy.Samotność. Mimo, że nie jestem całkowitym przegrywem, trzymam z "elitą", wszystkimi sebami itp, niektórzy nazwali by mnie nawet oskim, mam kilka koleżanek, oczywiscie nigdy nic większego niż przytulenie, położenie nóg czy głowy na moich kolanach.Introwertyk/aspołeczniak, bez benzo nie potrafie poznawać ludzi. Kiedy dziewczyna 6/10 na którą kiedyś nawet bym nie spojrzał dała mi trochę uwagi, jako pierwsza kobieta która potraktowała mnie jak atrakcyjnego mężczyznę, człowieka - wpadłem w sidła, latając za nią, robiąc sobie nadzieje (z jej winy, traktowała mnie jak swojego chłopaka, jeżeli jej zachowanie nie wskazywało na to, że chce czegoś więcej, to musze być poważnie chory) być może przez wstyd, brak odwagi i aspołeczność zmarnowałem okazje, nie istotne. Najpierw mnie do siebie przywiązała, a potem wykorzystywała, a ja, mimo świadomości co robi nie odpusciłem. Próbowałem, nie raz, ale nie mogę. Friend-zone. Nie rozumiem. Po jej zachowaniu widać, że nigdy nie była dobrze traktowana przez faceta, nie była traktowana jak kobieta, a jak worek na sperme, gdzie ja bym mógł zapewnić jej szczerą i bezwarunkową miłość, w zamian wymagając jedynie tego samego, ale ona widocznie nie chce. Nie zrozumcie mnie też źle, nie jestem jakimś good guy'em, ale mógłbym pokazać jej jak to wszystko powinno wyglądać.Pluje sobie w brodę za to staranie się, szczególnie, że to ona na mnie nie zasługuje, i próbuje się dystansować, ale za każdym razem jak ją zobacze to cały wysiłek w piszdu.Pewnie łatwo zauważyć, jak bardzo spragniony jestem bliskości i miłości. Prawie nic nie sprawia mi szczęscia, każdy komu o tym mówiłem wysyła mnie do psychologa, ale co miałbym powiedzieć mamie? Robiłaś wszystko co tylko mogłaś, wylewałaś pot krew i łzy, żeby wychować mnie na szczęśliwego człowieka, a ja najchętniej nigdy bym się urodził? Ciągnę to w nadziei, że się poprawi, wmawiam sobie, że każdy tak ma, i może minie. Chudy, manlet w chuj, baby face przez co wyglądam na 14 latka, chociaż subiektywnie brzydki nie jestem, zdarzyło się nawet usłyszeć, że jestem hot, choć raczej żadna równieśniczka nie spojrzy na mnie w kontekście przyszłego partnera, mam wrażenie, że jestem traktowany z góry za ogólny dziecinny wygląd Nie wachajcie się z naśmiewaniem się ze mnie, dwa lata temu komuś takiemu jak teraźniejszy ja naplułbym w ryj. Trzymajta się tam fellow wyrzutki. #przegryw #depresja ?

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clnxmnnib001l0myifc3vf159

Dodane: 19 października 2023 - 22:21:18
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy