Jestem 30 letnią dziewczyną z małej miejscowości. Nie stać mnie na własne mieszkanie, bo pracuje za minimalną krajową. Wykształcenie mam słabe, zdobyte w wyższej szkole uprawy rzeżuchy. Oczywiście jestem też bezdzietna i samotna. Właściwie, wiodę życie poza społeczeństwem, a Sylwester TVP2 to moja jedyna rozrywka w roku. W sumie to czuje, że nic nie znaczę w społeczeństwie, nie mam nawet odwagi spojrzeć ludziom w oczy, a facetom to już w ogóle nie jestem godna. Na pewno byliby niezadowoleni, że szara mysz 4/10 uśmiecha się czy na nich spogląda. Bardzo się za siebie wstydzę. Proszę o porady #niebieskiepaski, jak mam wyjść z #damskiprzegryw? Czy wypada mi patrzeć na kawalerów?

