Byłem w szkole nękany ze strony rówieśników, szczupła sylwetka oczywiście wszyscy silniejsi, dokuczali tak długo aż nie wytrzymywałem emocjonalnie i łzy się że mnie wylewały. Byłem wycofany i nie umiałem się w grupie integrować. Rodzice się rozwiedli głównie przez ojca bo ma dwubiegunową, a ja mam chyba jakieś upośledzenie autystyczne. Byłem hospitalizowany i nie umiałem wyczuć jak się czuję więc mówiłem " dobrze '. Matka lubi nade mną sprawować władzę mimo 23 lat. W szpitalu będąc hospitalizowanym każdy lekarz mnie o jedno pytał " czy mam głosy w głowie " nie. Jedyne co potwierdziłem , to że ludzie się na mnie w mieście w którym mieszkam spoglądają. Matka też mi kłamie, może słaby w nauce byłem ale poza tym nic niewłaściwego nie robiłem. Lekarz w końcu wypisał mi anty depresanty z przeciw psychotycznymi lekami których od 2 lat już nie biorę. Nerwica ( tak to nazwę ) zniknęła że zacząłem umieć się śmiać, lekarz powiedział mi jedynie po 2 latach od hospitalizacji " nie wiem co Panu jest " i chyba chciał się mnie pozbyć. Zero żadnych testów, jedna diagnoza którą mam postawiona " schizofrenia paranoidalna ' albo może dwubiegunowa w połączeniu ze schizofrenia. Widocznie kaski za mało płacą publicznie, żeby chcieć poświęcić jednego dnia na jakieś testy. Patologiczne, nieempatyczne państwo bo ja myślę, że tu chodzi o pieniądze jakie lekarze dostają więc lepiej uznać że pacjent ma schizofrenię a nie problemy nasunięte z trudnego dzieciństwa. Prywatnie mnie nie stać płacić za wizyty. Zresztą w NFZ też jest zabawnie, inna śpiewka że nic mi nie jest i musiałem się sądzić latami o wypłatę za poprzednie lata.#patologia #psychiatria #sluzbazdrowia #nfz #polska

