Tak się tylko łatwo mówi: wyjedź za granicę, idź na studia, wykształć się. Patrzę po znajomych na FB, ci co mieli normalnych rodziców to rozwój 100%, sukcesy, dużo znajomych, pewność siebie. Ja wychodząc z domu rodzinnego, miałem tylko 50 zł w portfelu, ledwo co starczyło na pociąg do wojewódzkiego miasta, spałem w hotelu robotniczym. Myślicie, że moi starzy się przejęli ? Dobrze że nie mam z nimi kontaktu. Za granicę chciałem wyjechać ale brak pieniędzy, tylko wyjazd przez agencję, a wiecie jak jest z takimi wyjazdami. Wyzysk człowieka, warunki koszmarne. Angielski u mnie kuleje przez szkołę, przez nasze wspaniałe nauczycielki, które potrafiły obrzydzić życie. Naprawdę chciałem, naprawdę się starałem ale zawsze ktoś mi zawsze rzucał kłody pod nogi. Pomyslicie, może znajomi ? Jacy znajomi, całe życie wyścig szczurów, ja ostatni. Zawsze słyszałem o sobie dziwak, dureń, debil. Teraz wegetuje w kraju,zarobki trochę więcej niż najniższa krajowa, wynajmuje kawalerkę i na życie, po opłaceniu wszystkiego, zakupy, starcza mi 800 zł. Myślałem o kursach ale same oferty pracy dla ludzi z doświadczeniem. Jak nie masz znajomości to się nie wybijesz. Taka prawda #przegryw #zalesie

