Brakuje mi znajomości w wyższych sferach, moi rodzice, nauczyciele akademiccy, mieli znajomości z lekarzami, z panem prokuratorem, z osobami z sejmiku wojewódzkiego itp. A ja mimo magistra pracuję w obsłudze klienta w zakładzie produkcyjnym, i jestem przegrywem bez znajomych i mam jednego kolegę co ma prace dorywcze jako barman z którym się widuję raz na 2 miesiące i to chyba tyle. No i rodzice byli jednak wyżej niż ja w społeczeństwie (teraz są na emeryturze więc piszę w czasie przeszłym), choć ojciec też jest takim spierdoksem, ale jednak w PRL łatwiej było znaleźć spierdoksowi żonę niż dzisiaj i to go chyba uratowało. Jak robili imieniny to zjeżdżali się goście na poziomie, choć niektórzy faceci potem leżeli pijani na podłodze. Ja byłem niesmiały i się tym stresowałem, heh, bo było głośno. Ale tak to żyli sobie spokojnie moi rodzice no ale byli elitą społeczeństwa a ja nie jestem, choć mam studia. #zalesie

