Mam pewien problem, bo zaangażowałem się w relację romantyczną, która na swoim początku była bardzo intensywna i burzliwa - trwa to 3 miesiące aktualnie.Ja i ona po 30. Niestety, ja zaczynam się nudzić, a ona w sumie sama nie wie co robi. Jest problem w komunikacji emocjonalnej z jej strony. Ja za to jestem czasami zbyt wylewny, ale widzę, że robią się ściany z wielu stron, jeśli chodzi o prace nad kwestiami do poprawy. Ja zapał do tego mam, ona ... niby ma, ale efektów nie widać.Wiem, że jest szczera w swoim postępowaniu i nie ma wymówek czy wymijania niewygodnych kwestii. W życiu zawodowym ma za dużo na głowie.Co najdziwniejsze. Od kiedy jest keks, to mi się coraz mniej chce. Przed keksem była jak w tym memie - brawurowa, co to nie ona. A tak naprawdę to kłoda. Zorientowana na sobie i tyle. Też było to komunikowane i poprawy nie widać.Problem mam z moralniakiem, bo mam ją teraz zostawić na pastwę losu? Czuje jakbym ją trochę wykorzystywał, bo w sumie na początku widziałem w tym szansę. A teraz mi się nie chce.Wykop ma ogólnie toksyczny vibe, jeśli chodzi o karykaturalne podejście do relacji. I teraz ktoś zapyta - to po chuj się udzielasz?Bo macie w jednym trochę racji - po 30 bierze się młodsze. Ona nie ma dzieci, ale też jest starą panną na wydaniu. Nawet nie wiecie jak często czuje się staro. Zachowania 35+ w jej wydaniu, to jest grażynowy vibe. Już nigdy więcej się w to nie załaduje.#zwiazki #tinder

