Opublikowane
M27, K26. Tyle o nas. Do sedna - Ponad dwa lata temu, odeszła ode mnie dziewczyna, z którą planowaliśmy wspólną przyszłość. Nie dziwię jej się, że to zrobiła. Zjebałem po całości i nie mam zamiaru się usprawiedliwiać. Czuję obrzydzenie do samego siebie za każdym razem, kiedy tylko przypomnę sobie, co się wtedy stało. Związek na początku był piękny, sielankowy. Ale z czasem w moim życiu prywatnym zaczęło się źle dziać. W krótkim odstępie czasu zmarły najbliższe mi osoby, a potem, siadło mi to na psychikę i popadłem w depresję. Moja dziewczyna także nie była do końca zdrowa. Bardzo często płakała, nakładała na siebie niewyobrażalną presję, by być najlepsza w tym, co robi. By osiągnąć zbyt wiele. Ostatecznie, przez coś, co przelało czarę goryczy, słusznie kopnęła mnie w dupę. Popadłem w alkoholizm, brałem narkotyki i prawie zawaliłem studia. Ostatecznie, po mniej więcej roku, udało mi się dostać bardzo fajną, dobrze płatną pracę i zdać studia. W międzyczasie byłem z dziewczyną, którą poznałem dwa miesiące po rozstaniu za pośrednictwem Tindera. Oczywiście, to był tylko plasterek emocjonalny. Ona bardzo mnie dbała, troszczyła się, a ja nawet nie chciałem kupić jej kwiatka na walentynki. Byłem skurwysynem i doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Za każdym razem, gdy siedziałem sam w mieszkaniu, płakałem i chlałem. Mimo sukcesów w życiu zawodowym i partnerki, tkwiłem w relacji, która była złudzeniem. Zwykłym plasterkiem po stracie ukochanej. I znowu - zjebałem. Znowu nawaliłem po całości, bo oszukiwałem ją, że ją kocham. Rozstaliśmy się. Później znowu Tinder, imprezy i poznawanie dziewczyn. Kolejny, tym razem dwumiesięczny związek. Związek z laską, z którą byłem wyłącznie dlatego, bo przypominała mi moją byłą dziewczynę. Te same włosy, oczy, usta…I znowu - zjebałem, bo byłem ponownie nieszczery w uczuciach. Uprzedzając pytania - tak, korzystałem z terapii. Ale ciągle żyję złudzeniem, że ona kiedyś wróci. Ja, mimo fajnej pracy i wykształcenia, zatracam się coraz bardziej w alkoholu i wiązaniu się z byle kim. Byleby tylko zapełnić pustkę po kimś, kto nigdy do mnie nie wróci. #zwiazki #depresja #rozstanie #smutek #zerwanie
01

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Opinie o

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

mzszztgensx4ntkz1tdj5myx

Dodane: 22 września 2024 - 18:41:41
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu