czesto zastanawia mnie jak ciezko trafic na dobra, kochajaca kobiete w dzisiejszych czasach. taka ktora bedzie wierna, nie odbije jej palma, nie stwierdzi po 10 latach malzenstwa ze to jednak nie to i bajlando.patrzac po znajomych, rodzinie, czy nawet u obcych ludzi - takich kobiet jest bardzo, bardzo malo. to nie te czasy, ze zona czeka na meza z obiadem po pracy, jest szczesliwa itp - teraz nawet zrobi na przekor bo dama nie umie gotowac i to ty masz zabawiac ksiezniczke.nawet w szerokopojetym swiecie celebrytow czy aktorow, sportowcow - ludzi ktorzy osiagneli sukces (w wielu przypadkach ciezko praca) jest od groma przypadkow ze baby zdradzaja, robią inby na pół swiata, odchodza z połową majatku, oskarzaja o jakies brednie tych facetow. a przeciez oni mogli wybierac w tysiacach kobiet, gotowych zrobic wszystko. tacy aktorzy z pierwszej polki hollywood mogliby miec praktycznie kazda, z dowolnego kontynentu, wymarzona kobiete. jednak wiążą się z babami ktore zeruja na ich popularnosci, czesto wpedzają w problemy. moze zle wybieraja a moze faktycznie dobrych kobiet jest tak malo ze nawet i oni maja problem zeby je znaleźć?przyklady moglbym mnozyc, np. znajomy ktory dorobil sie sporego majatku, zonaty od 20 lat, okazalo sie ze od 5 lat gdy on ciezko zasuwal na przyszlosc rodziny jego zonka urzadzala sobie spotkania z mlodymi fagasami w jego domu nad jeziorem. fajnie sie tak z dnia na dzien dowiedziec ze wszystko to o co sie walczylo, staralo jest nic nie warte. #zwiazki #tinder

