Siemka, mamy całe osiedle szczekających psów, ale większość sporadycznie szczeka, natomiast jest jeden ujadający cały dzień małej rasy. Pan sobie go wypuszcza do swojego ogródka w bloku na parterze, zamyka drzwi i ma go w nosie, a psa triggeruje dosłownie wszystko. Nie mogę okien otworzyć bo jak pracuję i mam calla to koledzy z pracy proszą o wyciszenie tego hałasu, nie mogę rano wstać wypoczęty bo budzi mnie pies, pomedytować nie mogę jak to lubiłem zawsze bo słyszę ten wkurwiający hałas, idzie oszaleć. Nie tylko mnie to przeszkadza bo ktoś go już parę razy gdzieś zgłaszał i żalił się na fejsbuku, że ludzie nie są tolerancyjni.Przechodząc do meritum, rozmawiałem kiedyś z Panem przez domofon to oburzył się i rzucił słuchawką, zarządca osiedla rozmawiał z chłopem i poskutkowało na chwilę, zadzwoniłem na straż miejską po jakimś czasie i teraz mi gość pisze na messengerze (nie ma innej opcji żeby wykminił moje nazwisko jak to, że straż miejska mu podała moje dane :/) z groźbą, że jeszcze raz go zgłoszę "to się policzmy inaczej". No i jak mam to odebrać? Co zrobić dalej? Osiedle prawie w centrum dużego miasta, cena za metr była dość wysoka (spoko, nie mam na własność - nie chwalę się), więc nie jakieś patologiczne zadupie, a mimo to taki typ się trafił co ma w dupie innych mieszkańców. Całe życie uwielbiałem psiaki i inne zwierzęta, a od jakiegoś czasu nie mogę na nie patrzeć przez takich właśnie właścicieli. Kupiłem sobie niedawno samochód i teraz boję się, że mi coś z nim zrobi. Ech :(#psy #kiciochpyta #prawo #pytanie #mieszkanie #mieszkaniedeweloperskie

