Opublikowane
#zalesie #pracaNienawidzę swojego największego kalectwa które bez wątpienia jest jednym z najgorszych istniejących w dzisiejszych czasach. Jest nim 100%, absolutna, umysłowa ciemnota zawodowa (termin roboczy na określenie mojego specyficznego spierdolenia opisanego poniżej).Żeby nie było – nie jestem idiotą. Zawsze szybko uczyłem się teorii i praktyki; gdy tylko była okazja złapać jakiegoś skilla, przyswajałem z zainteresowaniem wiedzę z IT, elektryki, hydrauliki i tak można długo. Chętnie doczytywałem gdy coś było niejasne, ciekawość i perfekcjonizm zawsze napędzał chęć robienia coraz to nowszych rzeczy jak najlepiej. Nawet profesja w której spędziłem większość życia to taka na którą oficjalnie nie mam papierów: zostałem jej nauczony w praktyce, ze świetnym zresztą rezultatem.No ale ciemnota zawodowa – czym to w ogóle jest. Ano tym że pomimo mojego rozgarnięcia i łatwości przyswajania wiedzy mój mózg gwałtownie wyłącza się w temacie kariery zawodowej. Odpalam portal z ogłoszeniami o pracę a mózg mieli informacje jakbym obliczał całkę w pamięci. Kursy dokształcające? Równie dobrze wszystko może być po japońsku, nie mam pojęcia które mogłyby się przydać do której pracy. Jestem w 100% niezdolny do zaplanowania jakiejkolwiek ścieżki kariery o moje umiejętności kończą się na wysłaniu CV jeśli (jakimś cudem) spełniam kryteria ogłoszenia.Trudno o cięższą ułomność w tych czasach bo to surowy wyrok wiecznej pracy w Januszexach. Wieczne życie od 1-go do 1-go bo jest się wg posiadanych kwalifikacji… Nikim. Pomoc w budowaniu kariery? Pewnie, są opcje pogadać z konsultantką która… powie na jakie ogłoszenia aplikować. Ale z konkretnym dokształceniem się pod konkretny zawód czy przebranżowieniem się nie pomoże profesjonalnie NIKT. A lekarz wypisuje tylko kolejne antydepresanty bo na pewno tabletka przekona mnie że wcale nie jest tak źle. Że nie jestem umysłową kaleką w fundamentalnej dziedzinie życia.Jestem tak tym wszystkim psychicznie wykończony że zapłaciłbym konkretny hajs komuś kto powiedziałby mi: „ok, ta branża tak? Ten zawód? Słuchaj no tutaj masz ten a tutaj tamten kurs, ogarnij to najpierw, przyciśnij to wyrobisz się w X miesięcy. CV jest ok, ale można je odpicować bardziej, o ta firma tutaj, ogarną porządniej jak chcesz. Jak skończysz tamte kursy to podam ci aktualne ogłoszenia na jakie się łapiesz i jakie widełki podać na rozmowie”. Tyle że nigdy nie zetknąłem się z niczym podobnym. Być może dlatego że budowanie komuś kariery za hajs wydaje się kontrowersyjnym polem do nadużyć.Anyway, wracam do gapienia się na ogłoszenia o pracę na które się nie kwalifikuję i nie mam pojęcia jak się zakwalifikować. A wielu z was autentycznie szczerze zazdroszczę bo wizja pracy w której:- nie uszkadzam sobie ciała w tempie olimpijskim, - zarabiam powyżej absolutnego minimum,- nie grozi mi zwolnienie w ciągu kilku miesięcy,to dla mnie jakaś Disney’owska, nieosiągalna wizja…
––

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clliakasj012w0m6a960nsgrz

Dodane: 19 sierpnia 2023 - 19:26:49
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy