gdzie kończy się sens pracy? przez ostatnie lata robiłem to, co powinno mnie ustawić na życie: zagraniczny kontrakt, dobra kasa, inwestycje, stabilność. całe życie było podporządkowane rozwojowi, zwiększaniu zarobków, byciem coraz lepszym specjalistą. boom w IT bardzo w tym pomagał. tylko co dalej?praca nie zadowala mnie już jak kiedyś. podwyżki nie motywują, bo sufit jest już bliski i każdy kolejny procent przychodzi z trudem. przeraża mnie myśl by się zwolnić, to typowa złota klatka. mam wrażenie, że wracam do tych samych myśli co kilka miesięcy. finansowo wygląda to lepiej niż bym sobie wymarzył, ale mentalnie ciągle jest jakaś pustka. no i strach, że po spowolnieniu wypadnę z rynku. dodam, że żadnych szczególnych zainteresowań poza pracą nie mam (oprócz rekreacyjnego sportu) i szczerze nawet nie mam energii ani motywacji by coś szukać. widzę dwie strategie, zwolnić się i żyć z kapitału jaki udało się odłożyć albo robić tak mało jak to tylko możliwe (choć przy moich zarobkach często włącza się poczucie winy, gdy nie daję z siebie wszystkiego) i dalej zbierać. im więcej myślę, tym trudniej mi podjąć jakieś kroki.#pracait #emerytura

