#przegryw #praca #rozpacz Od paru miesięcy szukam pracy i straciłem jakiekolwiek nadzieje. Mam 24 lata i po maturze jedyne co robiłem to:- studia które przerwałem po dwóch latach (to akurat w pandemii, doszedłem do wniosku że jest zbieżne z moimi zainteresowaniami)- praca na magazynie, po 3 miesiącach pożegnano się ze mną - praca w restauracji jako kelner, dwa miesiące i papa, ręce mi się trzęsły przy noszeniu posiłków - praca jako kurier ale po miesiącu też nie dałem rady, skończyło się urazem kolana - jedynie co to przez rok pracowałem w bibliotece na 2/3 etatu i tam w miarę się sprawdzałem, ale to była praca po znajomości i nie przedłużono umowy. - w międzyczasie neet, jakieś 30-40% czasu Na studia już nie chce iść, bo nawet jak próbowałem coś zaocznie robić to nie potrafię się skupić na nauce i nic mi nie wchodzi. Chodzę na terapię ale mam wrażenie, że psycholog nie bardzo rozumie, co czuję. Żyje na utrzymaniu rodziców i sam nie wiem co robić. Boje się, że nawet jak już gdzieś dostanę pracę to maks 3 miesiące i znowu zostanę zwolniony, bo albo nie będę mógł się skupić, albo coś okaże się za trudne, albo coś przeoczę, o co nietrudno w związku z diagnozą ADHD. I co, dalej tak będę żył? Trzy miesiące i znowu szukaj pracy? Aż w końcu żaden pracodawca mnie nie przyjmie, widząc luki w CV i krótkie staże pracy w poszczególnych przedsiębiorcach? Ach, żebym chociaż był po technikum, miał jakiś zawód, a ja poszedłem do ogólniaka, nota bene jednego z gorszych w miescie.

