Odczuwam poczucie niesprawiedliwości. Wyjechałem za granicę w celach zarobkowych. Praca powiedzmy sobie szczerze, dla każdego, bo wystarczy zadzwonić i biorą każdego. Tyram tu jak wół przez większą część tygodnia. Spotykam tu różnych ludzi, ale odnośnie zarobków niektórzy trafili do lepszej firmy (nie, nie robili szczegółowego przeglądu warunków, bo wiadomo jak jest za granicą) bądź zostali w niej lepiej przyjęci przez szefa.O co mi chodzi? Wyjechałem, żeby odłożyć pieniądze na lepszą przyszłość. Nie piję, nie palę, nie wydaję tych pieniędzy na głupoty. Nie mam kredytu. W całości pójdzie to co odłożę na czarną godzinę (nie mam rodziny) i samorozwój. Tymczasem jakby lepiej żyje się tu za granicą i mają lepsze warunki do odkładania ćpunom, palaczom, kredyciarzom, którzy zarabiają i nic nie zmieniają w swoim życiu, a są w dosyć stabilnej sytuacji życiowej. Lecą po zaliczki i nie potrafią nic odłożyć, bo wiecznie im mało.No zwyczajnie zmieniam coś w swoim życiu, a jakby inni mi to specjalnie utrudniali, bo im nie pasuję.#zalesie

