ambitny-innowator-57 pisze:
No ja. Trollowałem czasem przełożonego, wyciągałem jego drobne kłamstwa (np. coś tam miał powiedzieć a nie powiedział albo powiedział trochę inaczej), robiłem mu na złość. Ogólnie chodziłem i cały czas gadałem, że chce się zwolnić ale nikt prócz tego przełożonego nie powiedział mi, żeby się zwolnił. Jak gadałem z hr to zaraz ściągali kogoś wyżej i robili wszystko abym został. Zaraz jakieś negocjacje pensji, zakresu obowiązków. Zmieniałem zespół ale dalej miewam konflikty. Po prostu taki jestem, że wyśmiewam niektóre procedury które uważam za głupie, jakieś wyliczanki których potem nikt nawet nie sprawdza.Tylko ja pracuje z 20 lat w tej firmie i to ja jestem od czarnej roboty.Ale gdybym nie trollował i zamknąłem mordę to pewnie byłbym już jakimś kierownikiem.