#zwiazki #feels #psychiatryk #psychiatra#zdrowiepsychiczneWybaczcie, że mogę pisać totalnie rozstrzesiony, ale nie wiem co mam robić. Jestem kompletnie rozsypany tym co zobaczyłem i usłyszałem. Jestem w 1,5 rocznym związku. Dziewczyna od paru dobrych lat ma problemy psychiczne, choruje na depresję i leczy się z niej farmakologicznie, oczywiście pod regularnym nadzorem psychiatry. Dotychczas mi to nie przeszkadzało, nie odbijało się to w żaden większy sposób na naszej relacji. 2 tygodnie temu wróciliśmy ze świetnych wakacji, każdy z nas był mega zadowolony z pobytu. Tydzień później, totalnie z niczego, dziewczyna się totalnie rozsypała i oznajmiła, że musi iść do szpitala psychiatrycznego „bo nie daje rady”. Moje życie pękło w tamtej chwili. Zawiozłem ją, naoglądałem się tam osób, od których bym na ulicy uciekał, a widok wyciąganych sznurówek z butów itp coś we mnie zmienił i boję się, że nasza relacja już nigdy nie będzie taka sama. Nie mogę się tym z nikim podzielić, bo zdaje sobie sprawę jak reagują ludzie dookoła na wieść o tym, że ktoś wylądował w psychiatryku, a sytuacja mnie rozsadza od środka. Nie wiem co mam robić, nie wyobrażam sobie życia bez niej, ale z drugiej strony nie chce życia gdzie ona będzie co jakiś czas nagle lądowała w szpitalu rozwalając mnie psychicznie i obciążając wszystkim dookoła. Czuje się jak najgorszy śmieć ludzki, który zostawia ją w ogromnym kryzysie, ale ja sam już nie daję rady z tą sytuacją. Nie mogę się pogodzić z tą sytuacją. Co mam zrobić? Doradźcie coś proszę, jesteście jedynymi osobami, z którymi mogę o tym pogadać.

