Czuję, że powoli tracę kontrolę nad swoim życiem przez własną chciwość i obsesję na punkcie inwestowania.Jeszcze kilka lat temu byłem wzorem rozsądku – miałem odłożone ponad 500 tysięcy na mieszkanie pod wynajem. Wszystko przemyślane, stabilizacja na wyciągnięcie ręki, zero długów, regularne wpływy na konto. Rodzina dumna, znajomi podziwiali, a ja czułem się bezpiecznie.Ale trzy lata temu zaczęło się niewinnie – krypto, shitcoiny, szybkie emocje. Przeje****m trzy dychy. Potem mi przeszło, ale rok temu przerzuciłem się na giełdę. I wtedy się zaczęło na poważnie. Zamiast kupić mieszkanie,…

