Zrobiłem to, mirki. Karma wraca, a sprawiedliwość (i PIP) smakuje wybornie ( ͡° ͜ʖ ͡°)Parę lat temu (w 2019 roku) jako młody, zielony chłopak nająłem się na budowę u klasycznego Janusza. Robota na czarno, standard. Pierwszy dzień: kazali mi targać z furgonetki pręty zbrojeniowe, potem ręcznie je giąć na stole z imadłem. Narobiłem się jak wół, a że byłem świeży i miałem dodatkowo zgnieciony, spuchnięty palec u ręki, to robota szła mi ciężko.Janusz kazał mi wykopać fundament pod schody na 1,50 m. Wiadomo, zmęczenie i ból palca wygrały, więc urobek z taczki wywaliłem w pustą przestrzeń pod…