Jak sobie radzicie ze świadomością, że świat wcale nie pozwala wam osiągnąć wszystkiego? Że zwykły człowiek ma tak naprawdę mnóstwo ograniczeń i tylko pojedyncze jednostki osiągają naprawdę dużo? Że samo to gdzie się urodziliście definiuje wam większość życia (i nie, nie da się tego ot tak zmienić - możesz zmienić duzym wysilkiem czesc swojego zycia ale wszystkiego nie zmienisz).Ja mam na przyklad kompleks tego ze nie urodzilem sie w jakims zachodnim kraju. Ze nie jestem Holendrem, Brytyjczykiem albo Amerykaninem. Wiem ze Polsce jestesmy i tak w top 20-10% swiata, ale jednak pol miliarda…



