Opowieść o wykopowych programistach, wielkich milionerach xdPołowa z nich to mitomani z wybujałym ego. Czasem też mi się wydawało, że może troche przesadzają ale jest w tym ziarno prawdy - otóż nie, dopóki nie dane mi było porozmawiać z takim dłużej XD Pewnego dnia, na wykopie, krainie spierdoleina, rozbrzmiały dźwięki klawiatury i kliknięć myszki. To było miejsce, gdzie programiści z różnych zakątków świata zasiadali, by dyskutować, dzielić się wiedzą i... pochwalić osiągnięciami.Wśród tych śmiałków istniała grupa, którą można było poznać już po pierwszym spojrzeniu na ich wpisy. Ich ego było większe niż najnowszy framework, który właśnie zaczęli ogarniać. No cóż, nazwijmy ich "Ego++".Wyk0pek programista uważa że jest nie tylko mistrzem kodu, ale i życiowym guru jakby miał patent od samego Boga Algorytmów. Ale to jeszcze nie wszystko!Największym osiągnięciem, było... prawo jazdy! Tak, tak, nie mylcie się. Tamci co najwyżej mogli pochwalić się kodowaniem w Pythonie, ale prawo jazdy, ach to był prawdziwy szczyt niedostępny dla zwykłych śmiertelników XDDD (serio koorva xd)Każde spotkanie na wykopie z Ego++ było jak wizyta w krainie czystego narcyzmu. Rozmowy skupiały się głównie na ich wyimaginowanych osiągnięciach, jakby każde z nich było wygraną na loterii życia.Ale kiedy indziej, gdy zwykli śmiertelnicy próbowali z nimi dyskutować, Ego++ przekonywało się, że otaczający świat zatrzymał się w XIX wieku i tylko wielkiej magnaterii pr0gramistycznej zaszczyt jest dostąpić rozrywek jak wyjście do restauracji czy zaszczyt prowadzenia pojazdu (oczywiście wiedząc o nim tyle co nic :d), przechadzając się pośród pospólstwa konającego w agoniach na cholerę.Elita świata, ziemianie.Czy Ego++ zrozumie kiedyś, że świat nie kręci się tylko wokół nich? Czy może będą kontynuować swoją podróż po wykopowych labiryntach, wciąż przekonani o własnej nieomylności? Tego nigdy nie wiadomo...#heheszki #gownowpis #bekazprogramistow #bekazlibka

