Powiem tak, trzy ruchy i wór suchy ( ͡° ͜ʖ ͡°)Mam latarkę od Mia Mialkova, jest ciasna. Doznania są takie, że wychodzi tyle spuchy, że trzeba potem ją zbierać przez tydzień i przez tyle samo czasu spada popęd, albo nawet dłużej. Mam ją w zestawie z uchwytem na przyssawkę. On się przykleja aż za dobrze tylko do idealnie gładkiej powierzchni jak folia na blatach meblowych. Przyssawka czasem trzeszczy jak się mocniej ją dociśnie. Dużo lepsze jest to uczucie niż walenie ręką. Ja kupiłem lubrykant fleshlight 75 ml i przelałem go do innej butelki, a do tej oryginalnej wlewam gorącą wodę z czajnika (75 stopni) i butelkę wkładam w fartuch na 10 minut przed akcją. W koniec rękawa wkładam zwinięty papier toaletowy, żeby nie zabrudzić przyssawki i środka plastikowego pojemnika na rękaw.Potem wyjmuje butelkę i środek jest cieplutki. Myję rękaw w zlewie w wodzie z dodatkiem płynu do higieny intymnej Ziaja (morelowy). Wycieram rękaw do sucha ręcznikiem papierowym. Cała akcja trwa godzinkę. Odkręcam tylną nakrętkę oraz przednią i zostawiam tak sprzęt w szufladzie. Niestety sam rękaw ma oznaki użytkowania i to na zewnątrz, ten silikon pęka w dziwnych miejscach, tworzą się mikrodziurki. Nie wiem od czego tak się dzieje, ale to tylko wpływa na wygląd. Nie stosuję żadnych mąk kukurydzianych i innych cudactw. Mam też fleshlight quick shoot i to jest dziadostwo totalne. Może jak ktoś ma 6 cm we wzwodzie to mu starczy.