Lubicie kasy samoobsługowe mirki?? Gwarantuje wam, że niedługo będziecie nimi rzygać.Na moim osiedlu od wielu lat działa biedra. Wybudowali sobie dość spory budynek, otoczyli dużym parkingiem i przez lata spoko się tam robiło zakupy. Przyszła pandemia i ktoś wpadł na pomysł, aby zastąpić część zwykłych kas kasami samoobsługowymi. W sumie było 8 kas: 5 zwykłych i 3 samoobsługowe. Na początku było wygodnie, bo ludzie z wyładowanymi wózkami szli do kas zwykłych, a ci którzy mieli kilka produktów do samoobsługowych. Jakieś 2 miesiące temu zrobili remont. Powiększyli sklep i trzeba przyznać, że mocno unowocześnili. Zdziwiłem się, że biedra takie rzeczy robi, nie dość, że powiększyli alejki i uporządkowali wszystko (jest bardzo schludnie), to jeszcze wprowadzili jakieś inteligentne oświetlenie, dzięki któremu w sklepie praktycznie cały czas panuje półmrok, a ledy zapalają się tylko tam, gdzie chodzą klienci. Najważniejszą zmianą było jednak to, że prawie zrezygnowano ze zwykłych kas (zostawili dwie, które prawie nigdy nie działają) i wstawiono 8 kas samoobsługowych. Jaki jest efekt zapytacie? (: Sklep utracił na oko z 50% klientów, a mimo to zakupy da się tam robić właściwie tylko wieczorem albo wcześnie rano. To jest totalna porażka. Sobotnie zakupy zajmowały mi kiedyś z 20 min z kartką w ręce. Dzisiaj 20 min czeka się do samej kasy, bo pani z obsługi musi zatwierdzić alkohol, wytłumaczyć staruszkowi jak działa kasa, wycofać towar, pomóc, bo zawiesiła się któraś z kas albo sama się męczy i główkuje jakby tu oszukać kasę, żeby zważyła lekką torebkę z przyprawą itepe itede. Brawo, biedra. #biedronka

