#pytanie #prawo W zeszłym roku pożyczyłem pewnej (wtedy zaufanej) osobie 16k PLN, przelewem, na podstawie wiadomości na whatsappie - wszystko jest ładnie opisane. Niestety do tej pory byłem zwodzony non stop przekładając terminy, teraz już twierdzi, że nie odda bo nie ma. Pytanie czy jest sens coś z tym robić? Droga prawna? Nigdy nie korzystałem z porad prawniczych więc nie mam pojęcia ile takie coś kosztuje i czy w ogóle jest tu coś do ugrania? Czy pogodzić się już z tym, że nie odzyskam tych pieniędzy? Z drugiej strony zawsze lepiej odjąć 5k kosztów prawniczych i mieć 11k niż nie mieć nic. Boję się tylko, że utopię kilka tys na prowadzenie sprawy a i tak gówno ugram.

