Czy przykład prawiczka (jak i innych tagowych celebrytów) to nie jest przykład obalenia #blackpill? Albo przynajmniej potwierdzenie tego że nie ma czegoś takiego jak #przegryw?. Bo od lat na tagu jest narracja że przegryw nic nie może, nikt nie chce i zero szans na cokolwiek a typ autentycznie zaprzecza temu tylko dzięki własnej postawie i decyzjom. Autentycznie mógłby siedzieć na tagu i mówić że jest over ale sam sobie te wszystkie dynamiczne akcje ogarnia i ma laski xD. Przecież nikt mu tego nie dał, sam sobie ogarnął. To ja nie wiem czy w 2026 roku można mówić że jest coś takiego jak przegryw jak kolejny tagowy celebryta udowadnia że da się xD

